Możemy się oczywiście rozpisywać o bogactwie doznań smakowych, ferii barw, orientalnej mieszance zapachu, miękkości piasku, spienionych falach, delikatnych jedwabiach, otulających kaszmirach, nadmorskiej bryzie, spadających z palm kokosach, i innych takich pierdołach… o tym przeczytacie na innych blogach. Dziś podzielimy się z Wami tym, co znaleźliśmy w indyjskich sklepach i z czego korzystamy niemalże każdego dnia. Są to zwyczajne rzeczy codziennego użytku, z którymi do tej pory nigdzie indziej się nie spotkaliśmy (a przynajmniej nie w takiej formie), a bez których nasze życie tutaj byłoby zdecydowanie uboższe.

1. Jaggery czyli nierafinowany cukier palmowy

Powstaje on w procesie odparowywania słodkiego soku trzciny cukrowej lub syropu otrzymywanego przez nacięcie kwiatów drzew palmowych (daktylowych lub kokosowych). W lokalnych sklepach można go kupić w dwóch wersjach. Pierwsza, jest bardziej miękka, o konsystencji i kolorze skrystalizowanego miodu. Druga jest dużo twardsza, bardziej krucha i ma ciemno-brązowy kolor. Najczęściej kupujemy tę drugą właśnie. Dodajemy ją do owsianki, naleśników, kaszy Franki, czasem do kawy. Ma karmelowy, słodki smak, z wyczuwalną nutą miodu i cukierków toffi z odrobiną kwasowości. Jaggery jest zdecydowanie zdrowsze niż biały czy brązowy cukier. Ma o połowę niższy indeks glikemiczny niż biały cukier (IG=35), choć to oczywiście nadal cukier. Poza sacharozą, składa się też z glukozy i  fruktozy. Ponadto, zawiera składniki mineralne takie jak np. żelazo, witaminy z grupy B, cynk, wapń i miedź. Świetnie sprawdza się jako zamiennik zwykłego cukru, łatwo się rozpuszcza i jest tani. Porządny kawałek, który starcza nam na dwa tygodnie codziennego używania kosztuje 40 INR czyli 2 zł.

2. Mydło z neem

Świetnych specyfików do mycia jest tu co nie miara. Bogatych w naturalne olejki i o intensywnych, oryginalnych zapachach. I naprawdę dobrze jest wypróbować przynajmniej kilka z nich. Jednak mydło na bazie liści neem nie tylko myje i przyjemnie pachnie. Liście (miodla indyjska) i olej z nich mają szereg leczniczych właściwości. Od antybakteryjnych, które pomagają głęboko oczyścić skórę i chronią ją przed działaniem bakterii, przez przeciwgrzybiczne, po łagodzące wszelkie stany zapalne, uczulenia i zaczerwienienia. Kiedy kilka dni po przylocie do Indii, Gustaw dostał na całym ciele pokrzywki (związanej z długim przebywaniem na słońcu), systematyczne mycie go tym kosmetykiem, przyniosło ulgę i skutecznie usunęło zmiany. Ceny różnorodne w zależności od firmy. Od 50 INR (2,7 zł) za sztukę.

3. Elektrolity

Temperatury w jakich tu żyjemy to od 23 stopni Celsjusza w nocy do 34 – 35 w cieniu w ciągu dnia. Pobyt na słońcu to dodatkowe kreski w górę na termometrze. Szybkość z jaką organizm traci tu wodę jest nieporównywalna z najcieplejszym latem w Polsce. Nasze organizmy objawy odwodnienia pokazują tu szybko. Mroczki przed oczami, ból głowy, ospałość, poddenerwowanie. Na szczęście jest na to skuteczna metoda. Szybkim sposobem by temu zaradzić są właśnie elektrolity. Są tu ich różne rodzaje, czasem nawet w zaskakującej formie soczków w kartonikach. Wypróbowaliśmy większość z nich. Te, (dostępne najczęściej w aptekach) nie mają sobie równych. To absolutny „must have” pobytu w Indiach. Jedna saszetka rozpuszczona w litrze wody nie tylko uzupełnia braki, ale i smakuje jak niezła oranżada. Jeśli kiedykolwiek kupiliście elektrolity w Polsce (a nie ma zbyt dużego ich wyboru), to wiecie, że picie tego, jest dość trudnym doznaniem dla dorosłego osobnika, o dzieciach nie wspominając. Ten indyjski specyfik jest zaprzeczeniem mdłych, tynkowo-gipsowych roztworów w kolorowych saszetkach. Dla małych i dużych. Za 20 INR od sztuki (1zł).

4. Tulsi

Jest taka firma Organic India, której produkty dostępne są też w Polsce. Widzieliśmy je np. w sklepach z indyjskim jedzeniem w Warszawie. Nigdzie jednak nie było tej konkretnej mieszanki Tulsi Cleanse. Tulsi czyli święta bazylia, jest azjatycką odmianą tego zioła o wielu świetnych właściwościach. Przede wszystkim wpływa na obniżenie napięcia nerwowego i zredukowanie poziomu stresu. Ale nie dlatego kupujemy właśnie ją. Cleanse poza tulsi zawiera szereg innych ziół, spośród których znajomo brzmiące wydają się tylko imbir i kurkuma. W takim składzie wspierają pracę nerek i wątroby. Mamy poczucie, że nasze nerki i wątroby działają więc bez zarzutu. Niezależnie od ostrego jedzenia, przesadzania ze słodyczami i zbliżającego się dla niektórych z nas momentu przekroczenia 40. Poza tym lubimy ich smak. Zaczynamy tak dzień i tak kończymy (po lodach). 154 INR. Całe 8 zł. Czasem, dla zmiany smaku wybieramy inną mieszankę z tej serii, ale też z tulsi.

5. Plastry na komary

Nie wiedzieliśmy o ich istnieniu zanim nie przyjechaliśmy tu dwa lata temu z dziećmi. Początkowo byliśmy sceptyczni. Zastanawialiśmy się w czym, naklejany na ubranie plaster może być lepszy, skoro wystarczy od stóp do głów spryskać się jakimś specyfikiem. Po pierwsze, nie wszystkie repelenty są dozwolone dla dzieci. Po drugie, te dozwolone – najczęściej w 100% naturalne, w kontakcie z opaloną skórą, szczypią. Po trzecie, dokładne spryskanie pięciu osób zajmuje kilka chwil, a czasem po prostu nam się śpieszy. Tak więc spróbowaliśmy plastrów. No i to był strzał w dziesiątkę. Nie tylko dlatego, że one rzeczywiście odstraszają komary. Samo ich naklejanie stało się zabawą samą w sobie – wybór koloru i obrazka jest niezwykle ważnym elementem samego wyjścia. Poza tym plastry przyjemnie pachną limonką i trawą cytrynową. Używamy ich najczęściej przed popołudniowym wyjściem z domu. Są jednorazowe, ale z papieru, więc w zgodzie z naturą. Przed praniem ubrania odklejamy i wyrzucamy. Opakowanie zawierające 30 sztuk plastrów kosztuje, w zależności od firmy, około 200 INR czyli 10 zł.

6. Thums Up i Maaza

Pierwszy napój to jeden z ciekawszych smaków z jakimi się tu zetknęliśmy. Drugi, to najczęstsza prośba naszych dzieci. Niestety …

Thums Up to indyjska coca-cola. Oczywiście oryginalna cola też jest i ma się całkiem nieźle, ale oba te napoje nieco się różnią. Nie mamy pojęcia co jest w składzie Thums Up’a, ale to trochę jak cola z mieszanką jakiś ziół i nieco bardziej gazowana. Ponoć osoba, która wymyśliła ten smak od zera, eksperymentowała z cynamonem, kardamonem i gałką muszkatołową. I naprawdę coś w tym jest. Ten stworzony w 1977 roku szalony pomysł tak się sprawdził, że Thums Up bardzo szybko stał się najbardziej popularnym napojem, osiągając praktycznie monopol wśród produktów coli w Indiach w latach 80. Wiele lat później Coca-Cola Company kupiła Thums Up’a- kurę znoszącą złote jaja.

UWAGA UWAGA !!! Pamiętajcie, że to jednak wciąż „trująca” słodka soda i do tego w plastikowych butelkach 😦 Więc koniecznie sobie spróbujcie, a na codzień i tak pijcie coś zdrowszego 🙂

Podobna droga spotkała Maazę. Ten stworzony w latach 70. niegazowany napój o smaku mango jest jednym z najpopularniejszych w Indiach.

UWAGA UWAGA !!! Jest piekielnie słodki. 13g cukru w 100 ml. Jeśli już progenitura nas namówi na kupno tego specyfiku, podajemy w małych ilościach, lub rozcieńczamy wodą. Cena obu produktów zależy od pojemności. Puszka- 35 INR- niecałe 2 zł. (występuje też w kartonikach)

7. Dabba

Czyli charakterystyczne menażki składające się z kilku pojemników. To wymysł, który od lat 80. XIX wieku świetnie sprawdza się przede wszystkim w Mumbaju. Funkcjonuje tam złożony system dabbawala, czyli po prostu catering, w ramach którego dostawcy przynoszą klientom pracującym z dala od domów obiady wykonane przez ich własne żony czy matki. Menażki popularne są jednak w całych Indiach. My też sobie kupiliśmy i świetnie się sprawdzają, gdy w konkretnej restauracji zamawiamy jedzenie na wynos. To bardzo wygodne, ekologiczne rozwiązanie, które wprowadza w naszym domu indyjski klimat. Nasze dzieci wykorzystują też menażki do zabawy. Najczęściej budują z nich wieżę.

Komuś coś przywieźć?

11 myśli na temat “Nasze TOP 7 hinduskich produktów, które warto spróbować

  1. Dobre są też olejki z trawy cytrynowej na komary. Wyglądają jak nasz „Olbas” z takim dozownikiem. Kropla na koszulkę tu i tam i jazda. Odpada czas na odklejanie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s