Autobus. W każdej szerokości geograficznej generalnie służy do tego samego. Przewozi ludzi i ich bagaże z punktu A do punktu B. I tu, w Indiach też nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jedna dość istotna różnica. Muzyka!!! Kierowcy autobusów w Indiach wraz z kontrolerami biletów, którzy na stałe przynależą do konkretnych pojazdów, tworzą tu swojego rodzaju grupę urban DJ-ów. Jak to działa ?

Ludzie stoją na przystanku autobusowym, o którym wiedzą, że jest przystankiem tylko dlatego, że pojawiają się tu też inni czekający. Nie ma tu za bardzo systemu (albo my go jeszcze nie poznaliśmy), który oznaczałby miejsca, w których zatrzymuje się transport publiczny. Z resztą, tu przystanek jest wszędzie tam, gdzie komukolwiek uda się zatrzymać autobus i spróbuje do niego wskoczyć (zazwyczaj jeszcze podczas jazdy). I tak się stoi i czeka, aż człowiek usłyszy zza rogu wyjący silnik starego, zdezelowanego autobusu, często „pięknie” na kolorowo przyozdobionego, raczej amatorską ręką. Ale im jest bliżej, tym wycie silnika ustępuje jakiejś bliżej nieokreślonej ścianie dźwięku, która już za chwilę stanie się upiornym przekleństwem podróży.

Wchodzimy. Gęsiego. Łapiąc równowagę, jedno dziecko, drugie, wypadającą z ręki czapkę, wodę, w pośpiechu składając wózek. Franka smacznie sobie śpi w zawieszonym na piersi mamy, nosidle. Łapie więc ostatnie sekundy snu. STOP. Koniec drzemki. Mamy tu imprezę. I nie jest wcale wieczór, tylko 8:30 rano. Cały autobus aż skacze, bo w środku, na pułkach, nad głowami podróżnych, gdzie spokojnie powinny spoczywać torby, właściciele tej jeżdżącej jednostki zainstalowali ogromny głośnik (co gorsza bez basów), a płynący z niego dźwięk wwierca się w głowę tak, że nie słychać własnych myśli, a co dopiero słów siedzącego obok współtowarzysza. Nie! Z resztą potańczyć też za bardzo nie da rady, bo jak zwykle panuje ciasnota i tłok, że ledwo komukolwiek z nas udaje się przysiąść. Imprezę, ale już raczej dogorywającą, może przypominać unoszący się w powietrzu zapach. Przede wszystkim potu. I przewożonych tymże autobusem dobrodziejstw. Bo obok naszego złożonego wózka jedzie właśnie cuchnący kosz z rybami na targ.

Czego słuchamy, jak już korzystamy z tej jeżdżącej porannej imprezowni? To dość makabryczny miks disco z etniczną muzyką indyjską i co jakiś czas solówkami gitarowymi. Nie za bardzo potrafimy sklasyfikować ten rodzaj twórczości, ale nie wyobrażamy sobie, że można przy tym spędzać dobry czas na zabawie. Choć to oczywiście sprawa gustu.

Dwadzieścia pięć minut takiej jazdy do najbliższego miasteczka sprawia, że wychodzimy bardziej skołowany jak po PRL-owskiej karuzeli łańcuchowej. I dla nikogo (a na pewno nie dla kierowcy i jego kumpla-kontrolera) nie ma znaczenia, że w tym autobusie jadą osoby starsze, matki z dziećmi czy niemowlaki. Nikogo to tutaj wcale nie interesuje. Ma być wesoło, głośno, a autobus ma być słyszalny, zanim będzie widzialny. Po to także głośne i długie trąbienie przed każdym zakrętem.

Lubimy to. Bardzo lubimy. Nie tylko dlatego, że podróż takim autobusem kosztuje 10 razy mniej niż turystyczną taksówką, czy nawet popularnym tuk-tukiem, który i tak nie kosztuje wiele. To są właśnie prawdziwe Indie. Ilość poznanych osób, przeprowadzonych rozmów (zarówno tych kiedy próbujemy się słyszeć jak i tych na migi), możliwość zobaczenia tego co za oknem to jest właśnie to. A przy okazji nasze dzieci za życzliwy uśmiech systematycznie dostają od Hindusów chipsy (tak piekielnie ostre, że po pierwszym kęsie nam oddają), prażone orzeszki, mandaryki, czy nawet bransoletki.

5 myśli na temat “Dyskoteka w autobusie

  1. Ten wpis zrobił mi dzień! 🤣 Jadę właśnie warszawska taxi w której pan nie rozumie, ze od rana polityka (przynajmniej dla mnie) nie jest tematem! Na sama myśl, ze zaraz za ten wykład skasuje mnie jakieś 40zl mnie mdli! A Tu taki wpis! 😍 Niby o tym samy – z miejsca A do B- a jednak jak takie 20 minut moze sie różnic 🙂 On nadal gada a ja czuje zapach Indyjskiego autobusu ! Niech se gada! Na szczęście zagłusza mi go juz głośna nieznana muza 😁

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s