Boy? Boy? Pytają nas praktycznie wszędzie gdzie jesteśmy, wskazując palcem na Frankę. Nie, to dziewczynka, odpowiadamy. „Ohhhh, 3 girls” komentują z wyraźnym współczuciem, biorąc długowłosego Gutka za rodzaj żeński. Tłumaczymy więc, że jesteśmy szczęśliwymi rodzicami dwóch dziewczyn i chłopaka. Taka informacja wzbudza już nieco więcej entuzjazmu i na twarzach naszych rozmówców dostrzegalny staje się, przynajmniej cień uśmiechu.
To niebywałe jak bardzo widać tu przewagę mężczyzn nad kobietami. Jak bardzo ważne jest dla wielu Hindusów, a szczególnie Hindusek by urodzić syna. Takiego, który na starość zaopiekuje się schorowaną matką. Takiego, który będzie zarabiał, a nie był na utrzymaniu. Takiego, dla którego nie trzeba gromadzić przez lata posagu.

Córka to nie tylko problem dalekiej przyszłości związanej z wydaniem jej za mąż. Dla wielu rodzin w tym kraju, córka, to od dziecka ciągły lęk o jej bezpieczeństwo. Nie tylko o to, co może ją spotkać gdy po zmroku, sama będzie wracała ciemną drogą do domu. Także o to, czy sobie poradzi w szkole, czy znajdzie mężczyznę, który będzie ją utrzymywał i czy uda się zgromadzić odpowiednio duże wiano by mogła konkurować o dobrego męża. I pomimo, że posag od 1961 roku jest w Indiach zakazany (bywało ,że był przyczyną sporów, szantażów, a nawet morderstw), to wciąż ten nieformalny sposób przekupowania przyszłego małżonka i jego rodziny, jest tu czymś na porządku dziennym.

Żywot małej dziewczynki w Indiach nie wygląda kolorowo. Chłopcy znacznie częściej chodzą na dodatkowe zajęcia, realizują swoje hobby i zainteresowania. Rodzice chętnie inwestują czas i pieniądze w swoich synów. Dziewczynki często spędzają całe swoje dzieciństwo w wymiarze dom- szkoła- dom. Bez niczego więcej. Uczone są przede wszystkim tego, co w tradycyjnych społeczeństwach patriarchalnych kobieta powinna umieć, a umiejętności te często sprowadzają się do prowadzenia domu, sprzątania, gotowania i rodzenia dzieci. Czyli stare „Kinder, Kuche, Kirche”, tylko sto lat później. Nasz znajomy Hindus, który jest świetnym tatą dla swojej pięcioletniej córki, mówi: „Indie to XIX-wieczny kraj przeniesiony do XXI wieku”.

O dramatycznym losie kobiet w Indiach czytaliśmy wiele razy. O gwałtach, o złym traktowaniu, wykorzystywaniu, handlu żywym towarem, o wczesnych ciążach i jeszcze wcześniejszych ślubach. Ale nie tak dawno temu, nasza znajoma zwróciła nam uwagę na jeszcze jeden, tragiczny aspekt życia tutaj.

Jako rodzice dzieci różnej płci, zapytaliśmy jak jej mąż Hindus przyjął informację, żę będą mieli córkę. „Nie wiedzieliśmy, że to będzie córka, nie mogliśmy tego wiedzieć, bo tu zdradzanie płci jest karalne! Kilkoma latami więzienia i zakazem wykonywania zawodu.”- odpowiedziała. Spojrzeliśmy na siebie skonsternowani. Jak to karalne? Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie była i jest niestety najgorsza z możliwych. Dlatego, że wielu rodziców, gdy dowiaduje się, że urodzi im się córka, po prostu usuwa ciążę.

Nie dalej jak kilka dni po naszej rozmowie, trafiliśmy na artykuł o tym, że w 132 indyjskich wioskach w jednym regionie od wielu miesięcy nie urodziła się żadna dziewczynka. Szukając kolejnych informacji by zgłębić temat, znaleźliśmy m.in. artykuł sprzed blisko dwóch lat, naszej koleżanki (która Indie zna świetnie), Pauliny Wilk. Zostawiamy więc i Was z lekturą.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1740144,1,sytuacja-kobiet-w-indiach-wciaz-sie-pogarsza.read

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s