Gdybyśmy zdecydowali się zostać w Indiach na znacznie dłużej, mamy już pomysł na tutejszy biznes. I to nie byle jaki, bo biznes szyty na miarę. W końcu jedno z nas szycia uczyło się na kursie i ma nawet maszynę, a drugie… no cóż, a drugie całkiem nieźle ogarnia produkcję. Szeroko pojętą produkcję. Tak więc fach jest, chęci też, no i przede wszystkim jest rynek do zagospodarowania. 

Tu na Goa, gdzie turystyka kwitnie w najlepsze, a ceny produktów są stosunkowo niskie, dość naturalnie pojawia się potrzeba eksportu. Wysłania do rodziny, przyjaciół, znajomych czy do samego siebie herbat, ziół, kadzideł, mydeł, plastrów na komary, chust, szalików czy tysiąca innych rzeczy, które nam się akurat spodobają. No i jest na to sposób. Paczka pocztowa. Ale dość w swoim wyglądzie, nietypowa. Otóż wszystkie przesyłki wychodzące z tego kraju, niezależnie od wielkości i zawartości muszą być obszyte białym materiałem. O ile jest to rozwiązanie oryginalne i pewnie robi wrażenie na odbiorcy, o tyle dla nadawcy jest, delikatnie mówiąc, upierdliwe. 

Oczywiście można iść do pierwszego, lepszego krawca, dla którego taki rodzaj pracy to bułka z masłem. Jednak z doświadczenia wiemy, że na taką usługę czeka się zdecydowanie zbyt długo. Krawcowe mają zazwyczaj ręce pełne roboty i obiecują obszyć paczkę dopiero na następny dzień. Poza tym, co zrozumiałe, wolą w tym czasie zarabiać „prawdziwe pieniądze”, szyjąc marynarki, sukienki czy spodnie. Ciężko im wycenić ile powinny dostać za ten rodzaj pracy więc ceny wahają się od 100 do 300 INR (5 – 16zł) za sztukę.

O tym, że w taki sposób trzeba wysłać paczkę i że znalezienie usługi jej obszywania nie jest wcale takie proste, przekonaliśmy się 10 lat temu. Jeździliśmy z naszym przyjacielem po Indiach, nie zostając nigdzie dłużej niż na jedną, dwie noce. Kiedy na początku naszej wyprawy, Dusio kupił sobie w Bundi siodełko rowerowe (TAK! SIODEŁKO ROWEROWE!!) przejechało ono z nami prawie pół kraju. Dopiero pod koniec podróży w Mumbaju zostało wysłane do Polski, bo przez większość czasu, nigdzie nie było szansy, by odpowiednio przygotować paczkę.

Od razu rodzi się pytanie- po co obszywać w ten sposób przesyłkę? Przecież wystarczyłby karton i trochę taśmy. No, nie wystarczyłby. Wystarczającym dowodem była dla nas paczka, którą wysłaliśmy sobie ostatnim razem z Indii do Polski. Było to pudło obklejone kilka razy kilkunastoma metrami taśmy i oczywiście obszyte białym materiałem. To, jak wyglądało, gdy po długiej podróży trafiło w nasze ręce, w niczym nie przypominało sześcianu. To była jakaś bliżej nieokreślona figura, która trzymała się kupy tylko i wyłącznie dzięki temu, że była w specjalnym, białym worku.

Ostatnio w jednym z bardzo popularnych turystycznie miejsc, zobaczyliśmy, że zakłady krawieckie obszywaniem przesyłek się wręcz chwalą. Znaczy, że ludzie szukają, pytają, potrzebują. Parcel Man, jak głosi zewnętrzna reklama przestrzenna, wzbudziła więc naszą uwagę i uśmiech. 

No więc może by tak rzucić wszystko w Warszawie, przenieść się tu i otworzyć mały zakładzik? I tak dziergać te paczuszki, paczki, paki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s