Na indyjskich ulicach nie sposób nie zauważyć kobiet. Są magnetyczne. Ich kolorowe ubrania tak bardzo przyciągają wzrok, że czasem aż kłopotliwe staje się dla nas samo patrzenie, trwające zazwyczaj nieco dłużej niż tylko „rzut oka”. Miks tropikalnej zieleni, czerwonawej ziemi i barwnych strojów jest tak intensywny, że tworzy wyjątkowy, wwiercający się w pamięć, krajobraz.

Oczywiście w każdym regionie Indii kobieca moda wygląda nieco inaczej. Wiąże się to ze zróżnicowaniem etnicznym, religijnym, kulturowym, finansowym a także z przynależnością do konkretnej grupy społecznej. Tu, na Goa znaleźć można bardzo wiele różnorodnych strojów choć na to, co noszą Hinduski największy wpływ ma chyba przede wszystkim klimat.

Jest różnica między tym, jak wyglądają kobiety na wsi, a jak w mniejszym czy większym mieście. Cechą wspólną na pewno jest kolor i funkcjonalność ubrania. Tu, gdzie mieszkamy, panie najczęściej chodzą w czymś co najprościej określić słowem podomka. To rodzaj sukienki z krótkim rękawem, dopasowanej w biuście i luźnej od pasa w dół. Fason do połowy łydki, jest wygodny i przewiewny, nie krępuje ruchów, więc z łatwością można nie tylko przygotowywać jedzenie czy sprzątać ale i popracować w polu.

W większych miejscowościach, głównie wśród klasy średniej, dominują bawełniane tuniki. Zazwyczaj są one luźne, choć niektóre kobiety decydują się delikatnie podkreślić swoje kształty. Zamiast szerokich spodni wybierają getry. Bardzo często dodatkowym elementem stroju jest szal. W autobusach czy na skuterach owijają nimi głowy i szyje w obawie przed zawianiem.

Niezależnie od miejsca, statusu społecznego czy zasobności portfela najpopularniejszym damskim strojem jest tu sari. To długi na 5-10 metrów materiał, który można zakładać na siebie na kilka różnych sposobów. Najczęściej owija się nim biodra, następnie zarzuca przez pierś na ramię tak, by opadał na plecach jak szal. W zależności od wzoru drapuje się z niego fałdy. Nie używa się do tego ani guzików ani zapinek, choć czasem widać wsparcie agrafki. Szczególnie wtedy gdy sari jest jedwabne i łatwo może się ześlizgnąć. Jednak w naszej wiosce najczęściej widujemy wersje bawełniane. Pod sari Hinduski zakładają choli czyli sięgającą trochę poniżej biustu bluzeczkę z krótkim rękawem, która odsłania dużą część brzucha i pleców. Kobiety nie wstydzą się tu pokazywać fragmentów ciała, nawet wtedy, gdy nie należą do najszczuplejszych.
Luźne w dolnej części sari pozwala w niezauważalny sposób schować pod materiałem całą masę rzeczy. Wielokrotnie spotkaliśmy chodzące po plaży kobiety, które przed każdym napotkanym turystą wyjmowały po kolei tony biżuterii i innych skarbów. Pod dopasowaną, górną częścią, zazwyczaj w materiałowej chusteczce włożonej pod bluzkę trzymają pieniądze.
Nieodłącznym elementem stroju jest biżuteria, która pełni rolę nie tylko ozdobną. Duże kolczyki w złotym kolorze, noszone zarówno w uszach jak i w nosie, długie naszyjniki oraz wielokolorowe bransoletki w imponującej ilości zazwyczaj oznaczają, że kobieta jest mężatką. Wierzy się, że noszenie ich ma chronić męża i przynosić szczęście w małżeństwie, a ich brzęczenie ma odstraszać z domu zło. W zależności od regionu Indii znaczenie ma nie tylko to z czego bransoletki są wykonane, jak łączy się je między sobą jak i to jaką ich ilość nosi się na prawej, a jaką na lewej ręce. Podobno nigdy nie wolno nosić ich tylko na jednym nadgarstku. Ale co stan, to inne zasady, a tu na Goa wszystko to się kompletnie ze sobą miesza.

Na oddzielną uwagę zasługuje moda kościelna. Na początku ciężko nam było przywyknąć do niedzielnego widoku tak wystrojonych kobiet. To, co mają na sobie przypomina polskie, wiejskie wesela z lat 90. Sztuczne tkaniny, żywe kolory, błyszczące kamienie, kwiatowe aplikacje, wielokolorowe koronki. Przesyt i kicz, który na domiar złego nie rzadko jest po prostu źle uszyty. Tym bardziej nas to dziwi, że na codzień widujemy na ulicach te same kobiety w ubraniach indyjskich . Raz w tygodniu zamieniają je jednak na świecące i tandetne. Ale dla nich to przecież stroje odświętne, wyjątkowe, zakładane na specjalną okazję. Czas przed i po mszy to dla wielu osób czas towarzyskich spotkań, rozmów czy zwrócenia na siebie uwagi. Nie ma się więc co dziwić, że panie chcą błyszczeć i być dostrzeżone.

Na pewno nie jedno takie niedzielne spotkanie przed kościołem zakończyło się tu ślubem. A w tej kwestii Hinduski mają cały wachlarz możliwości. Od bogato zdobionych, specjalnych sari, przez ghagar czyli długą, ozdobną spódnicą, do której zakłada się bluzkę zwaną choli oraz dupatta, czyli specjalny, zasłaniający włosy szal. Jest też opcja białej sukni, najczęściej w wersji „na bogato”.

Czasem, widujemy na ulicach starsze kobiety w bardzo intensywnych, barwnych strojach wysadzanych kolorowymi, małymi lusterkami. Swoją oryginalność dodatkowo podkreślają poprzez imponującą ilość biżuterii. To albo tradycyjny strój ze stanu Gujarat albo etniczna stylizacja, mająca na celu zwrócenie uwagi turystów.

Niewielką, ale dostrzegalną na Goa grupę kobiet stanowią muzułmanki. Spotykamy takie zasłonięte od stóp do głów w czarne sukno, które wygląda jak irański czador, co zważywszy na panujące tu temperatury, musi być nie lada wyzwaniem. Są również takie, które zasłaniają jedynie twarz i głowę.

Nastolatki, zaraz po zrzuceniu szkolnych mundurków chętnie zakładają jeansy i t-shirty, nie różniąc się sposobem ubierania od swoich europejskich rówieśniczek. Ale to, przy całej reszcie miejscowych, kolorowych kobiet jest zwykłe, szare i nijakie. Generalnie nuda.

Moda męska może innym razem …

Jedna myśl na temat “Moda za oknem, czyli co się tu nosi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s