Kto ma małe dzieci, doskonale wie, że może spodziewać się wszystkiego. Kto ich nie ma, na pewno widział (jeśli nie na własne oczy to w internecie) do czego zdolne są maluchy. Rozciągnięty po całym mieszkaniu papier toaletowy, zalana łazienka, kuchnia cała w mące, porysowane mazakami meble i ściany. To są rzeczy rzeczywiście spektakularne. Ale jeśli myślicie, że w codziennym życiu brak jest podobnych niespodzianek, jesteście w błędzie. Narzucone „domowanie” sprzyja dziecięcej inwencji. Oto kilka przykładów.

Rysunki ze śliny

Do tworzenia swoich oryginalnych dzieł artysta zazwyczaj wybiera powierzchnie szklane. Lustra i okna nadają się do tego znakomicie. Najpierw produkuje w buzi dużą ilość substancji malującej, następnie rozpyla ją albo bezpośrednio na powierzchnię albo aplikuje na palce. W artystycznym szale tworzy bohomazy lub w skupieniu koncentruje się na detalach. U nas ostatnio królują portrety. W tym rodzaju sztuki charakterystyczne jest to, że tak szybko, jak znika, równie szybko wraca.

Zabawki ukryte pod dywanem

To sprawa wyjątkowo bolesna. Przekonujemy się o tym kilka razy dziennie. Tym bardziej, im mocniej zależy nam na bezgłośnym wejściu do pokoju ze śpiącym na ręku dzieckiem. Praktycznie za każdym razem czujemy pod stopą niepokojące, a i czasem niebezpieczne nierówności. Nie wierzcie dzieciom, które twierdzą, że „już posprzątały” swoje graty. Przynajmniej kilka z nich wciąż znajduje się ukryta pod dywanem.

Naklejki na… na wszystkim

Tylko osoby, które nigdy nie miały lub miały bardzo dawno temu dziecko, mogą przynieść do Waszego domu naklejki. To jak dać piromanowi zapałki. W zależności od wielkości prezentu zajmuje to średnio od 5 do 15 minut, żeby wszystkie, naprawdę wszystkie naklejki znalazły się przyklejone do czego tylko popadnie. I gdy uporacie się z odklejeniem ich z różnych powierzchni, jeszcze przez najbliższe kilka dni, będą o sobie przypominać, walając się po podłodze i przyklejając do skarpetek. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami raczkującego dziecka lub macie jakieś domowe zwierzątko, jest duża szansa, że zmiętolone naklejki będziecie wyjmować mu z buzi.

Jedzenie w łóżku

Kategorycznie i jednogłośnie zabraniamy dzieciom jedzenia w łóżku. Jakimkolwiek. Jakimkolwiek dzieciom w jakimkolwiek łóżku, jakiegokolwiek jedzenia. Konsumpcja tylko i wyłącznie w kuchni. Dlatego średnio raz na pare dni wieczorem, zastanawiamy się kładąc się spać, skąd tyle okruszków na poduszce czy prześcieradle. No więc podbierane z szuflady pestki dyni, słonecznika, orzechy włoskie, płatki migdałów, rodzynki czy żurawina chyba najlepiej smakują pod kołdrą. Rodzice nie widzą i można jeść do woli. Wersja na łobuza- banan na łóżku. Pół można połknąć, na drugiej połowie usiąść.

Znikająca pasta do zębów

Zęby myje się szczoteczką. Pasta to jedynie przystawka. Coś, co zjada się ze smakiem tuż przed myciem. Preludium zębowej kąpieli, czy coś takiego. Jeśli macie dziecko, które ma około 3 lat przyjrzyjcie się mu uważnie. Jak kilkukrotnie nakłada sobie samodzielnie pastę, po czym ją ze smakiem zżera i wraca po dokładkę. Jeśli któreś z nas nie weźmie mycia zębów malucha w swoje ręce, szanse na porządne ich wyszorowanie maleją z każdą kolejną wizytą w łazience. No i kupowanie pasty raz w tygodniu to naprawdę lekka przesada.

Jazda na owoce

Czy w samochodzie ogryzek gnije czy wysycha? Znamy odpowiedź na to pytanie. Wysycha. Wiemy to, bo wielokrotnie dajemy naszym dzieciom w podróży jabłka. One jedzą zdrową przekąskę, my mamy chwilę ciszy. W natłoku rzeczy do zrobienia zazwyczaj zapominamy o tym, co dzieje się z mniej lub bardziej obgryzionym owocem. Dzięki Bogu raz na jakiś czas zdarza nam się sprzątać. Resztki jedzenia znajdujemy w najdziwniejszych zakamarkach auta, o których istnieniu na pewno nie wszyscy wiedzą. Jeśli więc poczujecie dziwny, niezidentyfikowany zapach organicznego pochodzenia, przypominający trochę znany z dzieciństwa zapach pleśniejącej kanapki z plecaka, to znak, że to jednak nie suche jabłko, tylko gdzieś w pobliżu może znajdować się mająca więcej niż kilka dni przekąska.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s