Kiedy byłem małym chłopcem chciałem być strażakiem. Mój syn jest małym chłopcem i chce być strażakiem. Strasznie to genderowo stereotypowe, ale co mam zrobić, kiedy na widok i dźwięk straży pożarnej, ten mały człowiek dostaje świra i od razu zapewnia, że on sam też przecież jest strażakiem i często gasi pożary. Nie ma co. Zdecydowałem, że historia powinna się powtórzyć i musimy pojechać na miejską wycieczkę na Polną do strażaków.

Miałem wtedy pewnie z sześć lat i miasto pamiętam raczej w szarych kolorach. Polna wtedy kojarzyła mi się zaopatrywanym przez pracowników LOT-u i szemranych eksporterów bazarem za dewizy i oczywiście z komendą straży pożarnej. Pamiętam, że wierciłem ojcu jakiś czas dziurę w brzuchu, że koniecznie musimy pojechać do remizy i tam czekać na moment, gdy wozy strażackie będą wyjeżdżały na sygnale do akcji. Marzyłem, żeby zobaczyć je w ich „domku”, czyli w garażu remizy. Ruszyliśmy w którąś sobotę z naszego Ursynowa na Polną. Tam, gdy tylko weszliśmy na plac Unii Lubelskiej oniemiałem, choć nie jestem pewny czy sześcioletnie dzieci potrafią dobrze oniemieć 🙂 Jak dziś pamiętam niesamowitą radość, która pewnie u mnie dorosłego, graniczyłaby ze wzruszeniem. No bo jak może być inaczej, gdy przed oczami zakochanego w straży sześciolatka wyrasta nowiutki sprowadzony prosto z Niemiec Magirus z najwyższą wtedy drabiną w Polsce. A słyszałem o niej wcześniej w Kurierze Warszawskim TVP (tak, był taki program). No i spędziliśmy tam pod tą komendą z moim ojcem całkiem dużą część soboty. Drabina akurat była czyszczona lub przechodziła jakieś regulacje, bo co chwila ją rozsuwali i składali. A ja musiałem wtedy stać jak wryty. Patrzyliśmy na to z ojcem naprawdę z bliska. Obrazki mam przed oczami do dzisiaj.

Mój przyjaciel Pawciu, którego znam już 37 lat, był wtedy dokładnie takim samym popaprańcem strażackim jak ja i straż pożarna była z pewnością naszym głównym tematem podczas zabaw i rozmów w przedszkolu. Mieliśmy do tego stopnia wkręta na te pożary, że jak Paweł kładł się spać, to zastrzegał ojcu i matce, żeby koniecznie go w nocy obudzili, bo się umówił z Cielakiem na nocną podróż Magirusem do Dubaju. Kompletni mali dewianci.

Gustaw generalnie ma to samo. Nie wiem, czy niezrealizowane marzenia dziecięce odkładają się gdzieś w DNA, ale na pewno nie złapał strażackiego bakcyla w domu, bo ja już nie chcę być strażakiem i jakoś nie rozmawiamy w domu szczególnie często z Agą o tej grupie zawodowej. A jednak. I to wcale nie zaczęło się od wiersza Brzechwy, który owszem nawet mu się podoba, szczególnie jak ojciec odgrywa scenicznie akcje wiersza, tylko za pożarniczą edukację Gustawa odpowiedzialność wziął niejaki Sam. Kto ma dzieci zna jegomościa.

Przedwczoraj zaplanowaliśmy z Agą, że robimy zajęcia w podgrupach. Zośka chciała rysować z mamą, ja zaproponowałem Gustawowi remizę. Nie musiałem oczywiście go przekonywać. Gustaw wziął pod pachę wóz strażacki i ruszyliśmy. Auto zaparkowaliśmy na Boya-Żeleńskiego, czyli tuż za rogiem i ruszyliśmy pod remizę. Niestety była to trochę uboższa w atrakcję wyprawa niż ta sprzed trzydziestu kilku lat. Przed budynkiem nie stał żaden Magirus, nie było żadnej drabiny, a i nie udało nam się doczekać wyjazdu do akcji na sygnale. Ale Gustawowi to nie przeszkadzało. Był zachwycony. Oglądaliśmy przez przeszklone drzwi garażu potężne wozy strażackie, drabiny, butle z tlenem, kombinezony, jednym słowem wszystko to, co Gustaw bardzo, bardzo lubi. Był zachwycony i tak emocjonalnie wyczerpany, że w drodze do domu zasnął. Trochę jak w bajce. Pewnie odwiedzimy jeszcze strażaków na Chłodnej i na Polnej, a może i uda nam się zobaczyć tego Magirusa z bliska. Chyba, że Gustaw zmieni zawodowe plany i będzie chciał zostać np. kosmonautą. Wtedy pójdziemy pooglądać kapsułę Hermaszewskiego. Kto był, wie gdzie 🙂

P.S. W Indiach Gustaw też był strażakiem. Zdjęcie w linku.
https://high-five.pl/2020/02/16/jak-gutek-zostal-strazakiem/

Jedna myśl na temat “Pali się!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s