LOT wznawia loty. To zdanie – niezależnie od tego, czy przeczytane czy usłyszane sprawia, że nasze myśli momentalnie koncentrują się wokół jednego. Powrotu do Indii. I choć granice nadal pozostają zamknięte, a przewoźnik od 1 czerwca będzie oferował jedynie loty krajowe, rozmowy w naszym domu o tym, kiedy znów polecimy tam skąd niedawno wróciliśmy, nie milkną.

Pierwsza myśl- przecież mamy jeszcze ważne wizy. Może by tak jeszcze późnym latem zdecydować się na wyjazd? Chociażby na kilka tygodni. Entuzjazm nieco ochładza trwająca tam w tym czasie pora deszczowa. Ale nie tylko.

Kiedy u nas konsekwentnie odmrażane są kolejno różne gałęzie gospodarki, w Indiach sytuacja jest nie tylko bardzo trudna ale i nieprzewidywalna. Ogłoszona 22 marca przez premiera Modiego i wprowadzona dwa dni później „całkowita kwarantanna” została kilkukrotnie przedłużana. Ma zakończyć się 31 maja, jeśli władze znów nie zdecydują, że powinna potrwać jeszcze dłużej. Tak więc „lockdown” trwa, choć ostatnio nieco poluzowany. Otwarte są apteki, pojedyncze sklepy, czy urzędy. Nadal zamknięte pozostają kościoły, szkoły, restauracje i kina. Ponieważ indyjska gospodarka leży i kwiczy, pieniędzy szuka się gdzie tylko można. Od mieszkających w Indiach znajomych dowiadujemy się, że od niedawna działają też… sklepy z alkoholem! Rząd musi jakoś zarobić pieniądze, a alkohol jest wysoko opodatkowany. Nie trzeba było czekać, by Hindusi szturmem ruszyli po procenty. W pierwszych trzech dniach, sprzedaż alkoholu osiągnęła niespotykany wcześniej rozmiar. Co ciekawe, w sprzedaży są nawet specjalne tokeny na telefon, ważne przez godzinę podczas której można kupić alkohol. Wszystko po to, by zmniejszyć tłumy i skrócić ogromne kolejki. To nie koniec. W planach jest też sprzedaż niebezpośrednia z dowozem do domu. O ile na Goa, alkohol jest czymś zupełnie naturalnym, tak w innych częściach kraju, niekoniecznie, o czym już kiedyś pisaliśmy.

https://high-five.pl/2020/02/10/indyjskie-picie/

Przeczytaliśmy w ostatnim numerze „Polityki” wstrząsający tekst autorstwa Pauliny Wilk o obecnej sytuacji w Indiach. Sytuacja tam jest zbyt napięta i nieodpowiedzialnie byłoby pchać się wraz z dziećmi w samo oko cyklonu. Przeczekamy czujnie obserwując co się tam przez najbliższe miesiące wydarzy. A artykuł Pauliny, polecamy.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1956740,1,indie-biedni-ubozeja.read

A jak wygada dziś indyjski koronawirus? Pare dni temu władze Indii poinformowały o najwyższym wzroście zakażeń, jaki odnotowano od początku pandemii. W ciągu doby przybyło 6 tysięcy nowych, potwierdzonych testami przypadków. Najwięcej jest ich w stolicy kraju. Od dziś, w Indiach ponownie zaczynają latać samoloty. Dotyczy to wyłącznie ruchu lotniczego na terenie kraju, ale to poluzowanie obostrzeń może szybko wygenerować kolejne przypadki.

Nie mniej jednak za Indiami tęsknimy wszyscy. Dzieciom zdarza się, że proszą byśmy „wrócili już do naszego domu w Indiach”, chcą na plażę i na basen, a jak coś się w naszym warszawskim mieszkaniu zepsuje, proponują byśmy zadzwonili do Raunaka- czyli człowieka, od którego wynajmowaliśmy tam dom i który na bieżąco rozwiązywał wszelkie domowe problemy. Brakuje nam przestrzeni, powietrza, tropikalnej zieleni, wiejskich dróg i ścieżek, tłustego mleka i oczywiście kulfi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s